Łazienka jest jedynym pomieszczeniem, w którym o efekcie decyduje nie kurz, lecz dwie rzeczy zupełnie innego rodzaju: kamień z wody i wilgoć. Obie wracają regularnie, niezależnie od tego, jak dokładnie posprzątano poprzednio.
Łazienka jako pomieszczenie kosztuje 35 zł i obejmuje:
Kamień to nie brud, tylko osad wapienny z wody, i dlatego nie bierze go żaden środek myjący — rozpuszcza go wyłącznie kwas. Tempo, w jakim się odkłada, zależy od twardości wody w konkretnym budynku, a ta różni się nawet między sąsiednimi osiedlami.
Jedyna profilaktyka, która naprawdę działa, jest banalna: sucha powierzchnia po użyciu. Kamień powstaje z wysychającej kropli, więc przetarcie szkła kabiny po prysznicu daje więcej niż jakikolwiek preparat.
Ciemne fugi to najczęściej nie pleśń, lecz warstwa mydła i osadu — i ta schodzi. Czarne punkty skupione w narożnikach i przy silikonie to już grzyb, a ten wraca, dopóki nie zostanie rozwiązany problem wilgoci. Wentylacja i otwarte drzwi po prysznicu zmieniają tu więcej niż środek czyszczący.
Gdy fuga się wykruszyła albo silikon jest zagrzybiony, czyszczenie już nie pomaga — wymienia się je, a nie wybiela.
Szuflada na proszek i guma drzwi to miejsce, którego nie myje prawie nikt, a które odpowiada za większość zapachów w łazience. Przy przygotowaniu mieszkania na wynajem warto je wskazać osobno w uwagach — nowy lokator sprawdza je jako jedno z pierwszych.
Przy sprzątaniu regularnym łazienka wchodzi w każdą wizytę. Dokładne usunięcie kamienia z armatury i szkła ma sens dwa razy w roku albo przed pokazaniem mieszkania — błyszcząca armatura w starym mieszkaniu robi nieproporcjonalnie dobre wrażenie.