Pranie materaca jednoosobowego w Lublinie kosztuje 70 zł za jedną stronę. Pranie obu stron oraz materace dwuosobowe wyceniamy osobno — różnica w powierzchni i czasie pracy jest wyraźna.
Powód zwykle nie leży w plamach. W materacu gromadzi się to, czego nie widać: złuszczony naskórek, pot, sierść zwierząt i roztocza, które się tym żywią. Same roztocza nie są groźne, ale ich pozostałości należą do najczęstszych alergenów domowych — i to one tłumaczą zatkany nos rano, który mija w ciągu dnia.
Materac jest jedynym meblem w domu, którego nie da się ani wyprać w pralce, ani zawieźć do pralni. Dlatego pranie u klienta w domu jest tu nie alternatywą, lecz jedyną realną opcją.
Najpierw dokładnie odkurzamy całą powierzchnię, osobno przechodząc szwy i boki — tam zbiera się najwięcej. Potem opracowujemy plamy punktowo, a na końcu pierzemy materac ekstraktorem, który od razu odciąga roztwór razem z brudem i większością wilgoci.
Od Ciebie potrzebujemy zdjętej pościeli i ochraniacza oraz dostępu do łóżka. Odwracać materaca nie musisz — zrobi to ekipa, jeśli zamówione jest pranie obu stron.
W dotyku materac jest suchy po kilku godzinach, całkowite wyschnięcie trwa dłużej i zależy od przewietrzenia pokoju. Dlatego pranie planujemy w pierwszej połowie dnia. Spać na nim tego samego wieczoru można, ale wygodniej jest następnego.
Trzy rzeczy realnie wydłużają odstęp: ochraniacz, który można prać w pralce w 60 stopniach, regularne wietrzenie — rano nie spiesz się ze ścieleniem łóżka — oraz odkurzacz z nasadką do materaców raz w miesiącu.
To, co nie działa, to domowe przepisy z sodą. Soda wchłania wilgoć i część zapachu z powierzchni, ale roztoczom i głębszej warstwie nie robi nic, a proszek zostaje potem w tkaninie.
Raz w roku to wystarczający rytm dla większości domów. Przy alergii, zwierzęciu śpiącym w łóżku albo małym dziecku — dwa razy. Osobny przypadek to mieszkanie na wynajem: między najemcami materac warto wyprać zawsze.